Wybory po białorusku

29 grudnia 2010
Autor: , 572 x

Aleksandr Łukaszenka – ostatni bastion totalitaryzmu w Europie
Manifestacja przed Ambasadą Białorusi w Warszawie
Po rozpadzie Związku Radzieckiego Rada Najwyższa Białorusi ogłosiła 27-VII-1990 deklarację suwerenności. Następnie zawarty 8-XII-1991 układ białowieski ogłosił, że ZSRR przestał formalnie istnieć, zaś kilka byłych republik radzieckich, teraz już formalnie suwerennych, powołuje Wspólnotę Niepodległych Państw. Traktat ten podpisało trzech przywódców: Białorusi — Stanisław Szuszkiewicz, Rosji — Borys Jelcyn oraz Ukrainy — Leonid Krawczuk.

Od 1994 Białorusią nieprzerwanie rządzi Łukaszenka, który przekształcił państwo w autorytarną republikę prezydencką. Wygrał wybory w 2001, 2006 i najprawdopodobniej nic mu nie przeszkodzi, by po wygranych wyborach 19-XII-2010 rządził niepodzielnie przez następne lata.

Białoruś nie jest dużym państwem — na powierzchni 207,6 tys. km2 mieszka tam 9,5 mln ludzi, w tym 83,7% Białorusinów, 8,3% Rosjan, 3,1% Polaków, 1,7% Ukraińców i 0,1% Żydów (dane na podstawie narodowości podanej w spisie ludności).

Szacuje się, że na Białorusi mieszka powyżej 0,5 miliona Polaków, większość w powiecie grodzieńskim (przed II wojną światową należącym do Polski).

Grudniowe wybory prezydenckie — według wszelkiego prawdopodobieństwa i zdaniem wielu obserwatorów — zostały sfałszowane. Oficjalnie podano, że przy frekwencji 84,1% na Łukaszenkę głosowało 79,7%, co dało mu wygraną w I turze (przekroczył próg 50% głosów). Większość obserwatorów jest zdania, że wyniki zostały zafałszowane. Nie można jednak tego udowodnić — totalitarna władza nie tylko stara się przejąć dostęp do źródeł informacji, ale jeszcze pod koniec dnia wyborczego doprowadziła do skandalicznej sytuacji.

Pochód kontrkandydata Łukaszenki, Uładzimira Niaklajewa, lidera kampanii „Mów prawdę”, został rozbity przez milicję, zaś fotoreporterom odebrano i zniszczono dokumentację zajść. Sam Niaklajew jeszcze przed demonstracją pobity do nieprzytomności trafił do aresztu. Po 10 dniach uzyskał dopiero prawo do przesłuchania w obecności adwokata.

Podczas tego samego wieczoru wyborczego w Mińsku na Placu Niezależności władze najpierw obserwowały robiącą wrażenie co najmniej dwudziestotysięczną manifestację z żądaniem sprawiedliwych wyborów. Po prowokacji rozbijanych szyb w budynku rządowym milicja i wojsko rozpędziły pałkami manifestantów. Około sześciuset osób aresztowano.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek oświadczył: Ten tchórzliwy atak na bezbronnego kandydata na prezydenta Białorusi jest skandaliczny i haniebny. Tego typu zachowanie jest nie do przyjęcia dla społeczności międzynarodowej.

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton wezwała władze do natychmiastowego zwolnienia aresztowanych, powiedziała: Jest szczególnie godne ubolewania, że wieczór wyborczy był nękany przez przemoc, którą zdecydowanie potępiam. W szczególności nie do zaakceptowania jest bicie i zatrzymanie kilku liderów opozycji, w tym kandydatów na prezydenta.


Na poniższych zdjęciach — manifestacja przed Ambasadą Białorusi w Warszawie, która odbyła się w mroźny wieczór 28-XII-2010 r. Wznoszono okrzyki:

  • Uwolnić więźniów politycznych!
  • Hańba!
  • Wolność dla Białorusi!

Z powodu mrozu manifestowało niewielu warszawiaków i Białorusinów, około 30 osób. Fotografie: TAL dla Gazetka.EU


Dodaj coś od siebie

Trzeba się zalogować, żeby komentować.

Ebuki.EU
audio + e-book
e-sklep i wydawnictwo
Grudzień 2010
P W Ś C P S N
« Lis   Kwi »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031